Zaczęło się niewinnie – od silnego bólu głowy. Pojechaliśmy na SOR, a stamtąd trafiłem do szpitala. Niestety, w czwartej dobie pobytu dostałem udaru.
24 listopada 2024 roku moje życie diametralnie się zmieniło.
W wyniku udaru zmagam się z niedowładem lewostronnym, co znacząco utrudnia mi samodzielne funkcjonowanie na co dzień. Dodatkowym problemem jest skostnienie stawu biodrowego, które całkowicie uniemożliwia mi swobodne poruszanie się.Obecnie czekam na operację, po której – według lekarzy – istnieje realna szansa na odzyskanie sprawności i możliwość samodzielnego chodzenia.
Każdy dzień to dla mnie walka o powrót do zdrowia, samodzielności i dawnego życia.
